Posty

Dziś słońca nie było

Obraz
Aksolotle są bardzo wrażliwymi stworzeniami. Ich samopoczucie w dużej mierze zależy od otoczenia, temperatury powietrza, roślinności, spożywanego pokarmu, innych stworzeń wokół. Ich reakcje są raczej powolne i przemyślane, jednak gdy za długo się zastanawiają i kombinują, zapominają o co właściwie chodziło. Aksolotle szybko wchodzą w rutynę, dają się obezwładnić naturze, w końcu wpadają w letarg. Można by to nazwać snem zimowym. Świat staje się bezbarwny, przestaje je fascynować. Dni przechodzą w tygodnie, wszystko wydaje się takie same, tak samo nijakie. Odechciewa im się, nie czerpią już przyjemności z obserwowania i przenikania, ich szyderstwo mizernieje, aż w końcu przestają się pokazywać, zamykają się, już nie muszą i nie chcą. Takie to marne stworzenia. Tak właśnie aksolotle powoli wymierają. Ich wrażliwość na świat, ich apatia i zblazowanie, z początku niegroźne, skutkuje ich własną zagładą.  Dziś słońca nie było. A w Meksyku jest to o tyle dziwne, że w czasi...

El Día de los Muertos c.d.

Obraz
Miał być cykl, więc jeszcze zostanę przy Dniu Zmarłych. Poniżej zdjęcia z zeszłego i z tego roku. Stawianie ołtarzy w najróżniejszych miejscach, dekoracje z czaszkami i kościotrupami, świece, gorąca czekolada i słodki pan de los muertos (chleb zmarłych); to wszystko na kilka dni zalewa ulice, sklepy, domy i nadaje temu świętu niezwykły, mistyczny charakter. Wtedy też najlepiej jest wybrać się ‘w miasto’, pochodzić po uliczkach, pójść do parku, napić się czekolady na ulicy, zagryźć pan de los muertos , albo zjeść tamales (specjalnie przyrządzana masa kukurydziana np. z mięsem z kurczaka, zawijana w liść babanowca lub kukurydzy). Poczuć zapach świec, podziwiać piękne ofrendas (ołtarze), wejść w ten cudowny klimat. Nic dodać, nic ująć, enjoy! Catrina   panowie mieszają czekoladę przebieranie dzieci to ulubiona zabawa Meksykańców:) Ofrendas na UNAM'ie. Co roku, każdy wydział przygotowuje swoje ołtarze. Cały wielki plac zapełnia się różnymi sc...

Przykładne, filmowe halloween!

Obraz
Obiecałam, że opiszę pewną wyjątkową imprezę halloweenową i tak też robię. Wiem, że już nieaktualne i po czasie, ale sprawy nabrały nietypowego obiegu, więc dopiero teraz mam czas, aby nadrobić zaległości! Moja koleżanka Cristina zaprosiła mnie na urodziny swojej koleżanki. Impreza ta, jako że zbiega się czasowo (tydzień przed) z halloween, zawsze jest w klimacie dyni, duchów i kościotrupów. Dowiedziałam się o tym już w taksówce i z żalem stwierdziłam, że mogłyśmy pomyśleć nad jakimś przebraniem! Ale Cristina wyprowadziła mnie z błędu i powiedziała, że ‘Nie, nie! Nikt się nigdy nie przebiera’. Hmm? Jubilatka i towarzystwo było z Ibero (Universidad Iberoamericana – najbardziej bananowa uczelnia w Meskyku), więc wiadomo, że wejdziemy w ‘śmietankę’, najbogatszych i najbardziej wylansowanych dzieci Meksyku, czyli ‘nie lubimy się przebierać’. Dojechałyśmy do Lomas de Chapultepec (jednej z droższych dzielnic Mexico) i mijając kilku ochroniarzy weszłyśmy na włości. Niestety (czemu?...

Halloween vs. Día de los Muertos, część 1. Walmart

Obraz
Rozpoczynam cykl Halloween vs. D í a de los Muertos. Czyli Stany kontra Meksyk, komercja kontra tradycja. Już od początków października ulice, sklepy, wystawy, stragany, zalewają się czaszkami, kościotrupami, dyniami, kośćmi, przebraniami, perukami i wszelkiego rodzaju gadżetami z okazji dnia zmarłych i halloween. Czasem trudno nawet stwierdzić co jest na którą okazję. Jeśli spytać przeciętnego Meksykanina o halloween, to parsknie śmiechem i powie, że to marna gringowska zabawa, tandeta, komercja, gringos nie mają kultury, skąd niby to święto itd. Nie to co Meksyk! My mamy swój D ía de los Muertos ! Tradycja, kultura, od wieków pielęgnowana i wspaniale celebrowana. I racja, D ía de los Muertos to z pewnością najpiękniejsze, najciekawsze i najbardziej wyjątkowe święto w Meksyku. Bez wątpienia moje ulubione. W domach, a nawet w firmach, sklepach i miejscach publicznych; stawia się ofrendas , czyli ołtarzyki poświęcone zmarłym. Na takim ołtarzyku stoi zdjęcie zmarłego, a wokół ro...