Łyżeczka
Ostatnio koleżanka opowiadała mi jej pierwsze doświadczenie z ‘łyżeczką’. Każdy obcokrajowiec, który przyjeżdża do Meksyku, prędzej czy później musi się z nią zetknąć. Otóż koleżanka jechała metrem i widzi, że pewna kobieta wyciąga z torebki łyżeczkę. Zwykłą łyżeczkę, jak do herbaty. Zastanawia się, po co w metrze łyżeczka? Jogurt będzie jadła? Przecież tłok, ludzie, itd. Ale na tym się nie skończyło. Jogurtu nie było, za to w kolejnym ruchu, z torebki wyjmuje lusterko. Robi się ciekawie. Potem jeszcze eyeliner i tusz do rzęs. Rozpoczyna się poranny rytuał. Źródło: https://www.facebook.com/FanDelMetro?ref=ts&fref=ts To, że Meksykanki malują się w metrze, autobusie, samochodzie, metrobusie, itd. nie jest dla nikogo ani dziwne, ani niezwykłe. Poranny makijaż w transporcie publicznym to absolutna norma. Ale łyżeczka? Do czego może służyć łyżeczka? Ano łyżeczka jest jednym z obowiązkowych atrybutów meksykańskiej kosmetyczki. Łyżeczką podkręc...