Posty

Łyżeczka

Obraz
Ostatnio koleżanka opowiadała mi jej pierwsze doświadczenie z ‘łyżeczką’. Każdy obcokrajowiec, który przyjeżdża do Meksyku, prędzej czy później musi się z nią zetknąć. Otóż koleżanka jechała metrem i widzi, że pewna kobieta wyciąga z torebki łyżeczkę. Zwykłą łyżeczkę, jak do herbaty. Zastanawia się, po co w metrze łyżeczka? Jogurt będzie jadła? Przecież tłok, ludzie, itd. Ale na tym się nie skończyło. Jogurtu nie było, za to w kolejnym ruchu, z torebki wyjmuje lusterko. Robi się ciekawie. Potem jeszcze eyeliner i tusz do rzęs. Rozpoczyna się poranny rytuał. Źródło: https://www.facebook.com/FanDelMetro?ref=ts&fref=ts To, że Meksykanki malują się w metrze, autobusie, samochodzie, metrobusie, itd. nie jest dla nikogo ani dziwne, ani niezwykłe. Poranny makijaż w transporcie publicznym to absolutna norma. Ale łyżeczka? Do czego może służyć łyżeczka? Ano łyżeczka jest jednym z obowiązkowych atrybutów meksykańskiej kosmetyczki. Łyżeczką podkręc...

Naród pracujący

Parę dni temu obchodziliśmy międzynarodowy dzień pracy. Dlatego też jest okazja, aby napisać parę słów o pracy w Meksyku. Oczywiście ‘parę słów’ to zdecydowanie za mało w związku z tematem tak interesującym i obszernym. Odkąd w Polsce wprowadzono (a nie tak dawno temu) zakaz handlu w święta państwowe, Polacy musieli się przyzwyczaić, że zakupy muszą odpowiednio wcześnie przewidzieć i zaopatrzyć się we wszystkie niezbędne do życia produkty. Na początku wyglądało to niczym powrót do PRL-u, kilometrowe kolejki w sklepach, szał i zakupy, które zaspokoiłyby potrzeby kilku rodzin przez co najmniej tydzień. W końcu sytuacja się opanowała i chyba każdy wie, że jak święto, to nic nie kupisz. No to w Meksyku tak nie ma. Dla przeciętnego Meksykanina nie do pomyślenia jest, że w jakikolwiek dzień roku Walmart, Soriana, Mega, Superama, Oxxo czy 7eleven; miałyby być nieczynne. Co więcej, Oxxo i 7eleven działają codziennie, 24/7, cały rok, bez wyjątków. Kina, centra handlowe nawet n...

Milion lajków dla Marqueza

Obraz
To nie był pogrzeb jak każdy inny, bo nie co dzień odchodzi jeden z najważniejszych pisarzy Ameryki Łacińskiej. Nawet Carlos Fuentes nie budził takich emocji i inspiracji co Gabriel García Márquez. Z Meksykiem, w którym mieszkał od ponad 50 lat, był mocno związany, a Meksyk kochał go jak ‘swojego’. Tu odprawione zostały pierwsze uroczystości i tu też zostanie część jego prochów (druga połowa już leci do Kolumbii). Wczoraj odbył się pogrzeb w Palacio de Bellas Artes, jednym z najbardziej prestiżowych miejsc w Mexico D.F. Przez wiele godzin przybywali ludzie, składali kwiaty, żółte kwiaty, oddawali hołd. Były przemówienia, podziękowania, wspomnienia. Byli prezydenci Meksyku i Kolumbii, był i wieniec od Fidela i Raula Castro - ‘Serdecznemu przyjacielowi’. Na koniec były motyle, oczywiście żółte. Setki tysięcy wystrzelonych w powietrze motyli z papieru, które wirowały nad Bellas Artes i zmieniły na kilka chwil stolicę Meksyku w Macondo. Piękna uroczystość i piękne poże...

Gdzie to życie?

Obraz
Już od jakiegoś czasu w tematach rozmów zaczął pojawiać się wątek trzęsienia ziemi. Coś dawno już nie było trzęsienia, prawda? No prawda, kwiecień to high season na wstrząsy, przychodzą fale gorąca, ziemia się nagrzewa, w pewnym momencie nie wytrzymuje już napięcia i bum - to takie moje osobiste tłumaczenie tego fenomenu, dużo bardziej się nie zagłębiam, bo i tak nie potrafiłabym wytłumaczyć. Nie było, nie było i jak to się mówi, a masz babo placek! *Swoją drogą, dwa dni temu rozdawałam moim znajomym polskie krówki, każda krówka ma teraz mądrość życiową wypisaną na papierku i właśnie mojej koleżance trafiło się „A masz babo krówkę”. Głowiłam się i głowiłam jak to do cholery przetłumaczyć…w końcu powiedziałam, że to będzie coś w stylu „Aquí tienes tu tortilla mujer”, wiem, strasznie słabe, ale niestety nie mam zdolności tłumaczeniowych. Na pewno istnieje jakiś hiszpański odpowiednik tego powiedzenia, ale ‘masz babo placek’ jest tak piękne i zupełnie nieprzetłumaczalne, że chyba lepi...

Posucha dzielnicowa

Obraz
Od czwartu zaczynamy tzw. Maraton Guadalupe-Reyes, czyli okres imprez, posadas (biesiady, czy też inna nazwa na imprezy z dużą ilością jedzenia, piñatas, itd.) i wszelkiego rodzaju zabaw, który trwa, aż do Trzech Króli. Z tej okazji, władze miasta Meksyk postanowiły zadbać o prawidłowy przebieg obchodów święta Matki Boskiej z Guadelupe (12.12) i wprowadziły tzw. „ley seca“ (prawo suszy/posuchy?), czyli całkowity zakaz sprzedaży alkoholu. Prawo obowiązuje od dzisiaj do północy 12 grudnia. Na szczęście (lub dla niektórych nieszczęście) zakaz dotyczy tylko jednej z delegacji miasta – Gustavo A. Madero, w której znajduje się bazylika ze świętą Virgen. Współczujemy naszym kolegom z feralnej delegacji i zapraszamy do odwiedzin sąsiadów parę stacji metra dalej (szczególnie teraz, póki metro kosztuje jeszcze cudowne 3 peso!). Może to wszystko brzmi abstrakcyjnie, ale podziały na stany, delegacje, inne prawa itd. to w Meksyku norma. Ludzie utożsamiają się...