Posty

Dzień zmarłych vs. życie

Obraz
Znów moje ulubione święto w Meksyku, najbardziej widowiskowe, kolorowe i zawsze wszędzie wspominane – Día de los Muertos. W zeszłym roku opisywałam już po trosze jak wyglądają przygotowania, świętowanie, konflikt Halloween-Dzień zmarłych, itd. Tym razem będzie więcej prozy życia niż kultu śmierci. 31.10 W zasadzie to nic specjalnego, bo była grana telenowela. Jeżeli chodzi o imprezy Halloween to w Meksyku trwają one od końca października do początku listopada, nie ważne czy to będzie 31, 1 czy 2, tam gdzie wypada weekend, tam się odbywa fiesta. W moim przypadku miała miejsce dzień później. Chciałam w tym roku ambitnie pozwiedzać muzea i centra kulturowe, aby zobaczyć „ofrendas“ czyli ołtarze stawiane zmarłym, które Meksykanie stawiają jak my szopki na Boże Narodzenie. Każde szanujące się muzeum, centrum kulturowe, uniwersytet, urząd miasta, czy nawet hipermarket i sklep obuwniczy, konstruują ołtarze (czy ołtarzyki), które mają upamiętnić zmarłych, ważnych dla te...

Życie, życie jest nowelą

Bez zbędnych komentarzy. Bez wstępów, opisów ani wyjaśnień. Samo życie. Powiem tylko jedno, minuta 18:30. Najgorsza aktorka w historii meksykańskiej telenoweli. Szukajcie, a znajdziecie! 'Prohibido amar' cap. 4 ('Zakaz kochania' odc. 4)

12.10 Odkrycie Ameryki

Obraz
Dzisiaj Narodowe Święto Hiszpanii, czyli Día de la hispanidad (Dzień ‘hiszpańskości‘). Dokładnie 521 lat temu Krzysztof Kolumb dopłynął do wybrzeży Bahamów i odkrył Amerykę. Tak uczą w szkołach. Jednak w tej Ameryce, dzisiejszy dzień jest trochę inaczej odbierany. Poniżej, słowa Eduardo Galeano, dziennikarza i pisarza urugwajskiego, który przedstawia inny punkt widzenia: ‚W 1492 roku rdzenni mieszkańcy odkryli, że są Indianami Odkryli, że mieszkają w Ameryce Odkryli, że są nadzy Odkryli, że istnieje grzech Odkryli, że muszą służyć królowi i królowej z innego świata Oraz Bogowi z innego nieba I, że ten Bóg był wynalazł Winę i odzienie I był postanowił, iż powinien zostać spalony ten, który wielbi Słońce i Księżyć i Ziemię i Deszcz, który na nią spada‘

Meksykanin zawsze "arreglado"

Obraz
Muszę stwierdzić, że podczas moich meksykańskich podbojów telewizyjnych, bardzo dużo się uczę. I nie chodzi mi tylko o ekspresyjne wyrażanie emocji jak to perfekcyjnie potrafią robić gwiazdy telenowel; sztuki czekania (bycie statystą uczy cierpliwości); czy siedzenia w tle rozgrywanej akcji, np. w barze czy restauracji, ruszając wymownie ustami, udając rozmowę i zainteresowanie przydzielonym partnerem. Dzisiaj chciałabym podzielić się pewnym ciekawym pojęciem, które w Meksyku funkcjonuje zupełnie naturalnie, mi zaś za każdym razem sprawia nie lada problem. Jest to stwierdzenie „arreglado“. Meksykanie, choć często nasze wyobrażenie jest inne (niczym nieuzasadnione) są narodem niezwykle dbającym o czystość, schludność i higienę. Nawet w przepełnionym metrze, metrobusie czy colectivo (autobus/busik) rzadko kiedy poczujemy nieprzyjemne zapachy. To co dzieje się w Polsce latem, zimą, wiosną czy jesienią w komunikacji miejskiej, tutaj po prostu nie istnieje! Do tej pory nie mogę uw...

Jak zostałam gwiazdą telenoweli meksykańskiej

Obraz
Kto by pomyślał. Mieszkam tu od półtora roku i nikt mi nigdy nie powiedział jak nie robiąc w zasadzie nic, można zarobić pieniądze. Otóż panie i panowie, należy się wkręcić w biznes telewizyjny! A konkretniej, zostać statystą na planie telenowel! Ale zacznijmy od początku…  Zaczęło się od tego, że znalazłam na fejsbuku grupę o nazwie ‘Polacy w Meksyku’. Okazało się, że trochę nas tu jest. I to większość właśnie w mieście Meksyk. Nie miałam pojęcia, myślałam, że jestem raczej odosobnioną jednostką, samotną Polką w wielkim 25 milionowym gigancie. Pracując w ambasadzie poznałam wielu Polaków, szczególnie gdy organizowaliśmy wybory jesienią 2011 roku, ale były to osoby głównie z pokolenia moich rodziców, albo jeszcze dalej. Zdarzali się też studenci (czyli studentki), którzy pojawiali się na parę miesięcy, po czym wracali. A tu nagle, proszę, może nie cała masa, ale pojawiły się w moim zasięgu inne Polki, które w jakimś sensie dzielą ten sam los co ja.  Ula na pierwsz...

Balony

Obraz
Dzisiaj wspominam. Festiwal balonów w León, listopad 2012. 386 km, 6h trasy w koszmarnym korku, 2h snu, znowu pobudka 5:00 rano… Ale w końcu, Parque Metropolitano de León, wschód słońca, 300 tys. Meksykańców, 3 Polki, ponad 200 balonów, 3h magii.  good morning       checked!   potem drzemka Mel mistrz, zaśnie w każdej pozie i nocą powtórka, inaczej, też pięknie, ale zdjęcia już tego nie oddadzą Dla mnie dobranoc Dla was dzień dobry

Niedzielny piknik

Obraz
Zaczęliśmy od ciężkiej pobudki o godzinie 5.00 rano, ale potem było już coraz lepiej. Mieszkając pod jednym dachem z wulkanologiem – Zackiem (z Belgii), musieliśmy stawić czoła wyzwaniu i ochoczo zgodziliśmy się na wspólną niedzielną wspinaczkę na Nevado de Toluca. Ponieważ znajduje się on w Estado de M é xico, niedaleko Toluki, musieliśmy wyjechać dość wcześnie, żeby zdążyć dojechać, wspiąć się i zejść przed zachodem. W Meksyku jest ok. 126 wulkanów i stref wulkanicznych, a Nevado de Toluca, czy też oryginalnie nazwany Xinantécatl , czyli nagi człowiek, jest jednym z nich. Ponieważ był jeszcze styczeń, a szczyt wulkanu to nie przelewki, bo sięga 4680 mnpm, z niecierpliwością czekaliśmy, żeby zobaczyć wreszcie śnieg. Pierwszy raz od dwóch lat założyłam rajstopy pod spodnie, opatuliliśmy się w bluzy, kurtki, kamizelki, czapki, rękawiczki i wszystko co zimowe, kawa w dłoń i ahoj! Wspiąć się na wysokość 4680 m może brzmieć dość hardcorowo. Dlatego, żeby uprzedzić komentarze ...