Dziś słońca nie było



Aksolotle są bardzo wrażliwymi stworzeniami. Ich samopoczucie w dużej mierze zależy od otoczenia, temperatury powietrza, roślinności, spożywanego pokarmu, innych stworzeń wokół. Ich reakcje są raczej powolne i przemyślane, jednak gdy za długo się zastanawiają i kombinują, zapominają o co właściwie chodziło. Aksolotle szybko wchodzą w rutynę, dają się obezwładnić naturze, w końcu wpadają w letarg. Można by to nazwać snem zimowym. Świat staje się bezbarwny, przestaje je fascynować. Dni przechodzą w tygodnie, wszystko wydaje się takie same, tak samo nijakie. Odechciewa im się, nie czerpią już przyjemności z obserwowania i przenikania, ich szyderstwo mizernieje, aż w końcu przestają się pokazywać, zamykają się, już nie muszą i nie chcą.
Takie to marne stworzenia. Tak właśnie aksolotle powoli wymierają. Ich wrażliwość na świat, ich apatia i zblazowanie, z początku niegroźne, skutkuje ich własną zagładą. 



Dziś słońca nie było. A w Meksyku jest to o tyle dziwne, że w czasie pory suchej, zimowej, która obecnie trwa, dni są chłodne, lecz zawsze pełne słońca. Dodając ostatnie wyprawy, plaże i atrakcje, mogę powiedzieć, że słońce jest cudowne do czasu, aż nie stanie się nudne. Aż przyjdzie ten jeden bardzo pochmurny, mglisty i melancholijny dzień. Ten cudowny, chłodny, ponury dzień, który wreszcie coś zmieni, wprowadzi lekki zamęt. Był to tak cudownie szary, zamglony dzień, że już z samego rana nachodziły myśli, konsternacje, refleksje. Bo życie w ciągłym słońcu rozleniwia. I ciało i ducha. Nie ma to jak chłodne, ostrzejsze powietrze, mocno burzowa aura, tego właśnie brakowało. Tego było trzeba, aby wyrwać aksolotla z letargu. Aby obudził się po czasie wygrzewania swojego różowego ogona, rozleniwienia w zimowym słońcu i wrócił do swojej powinności. 

Już przetarł oczy, świat trwa dalej, a Meksyk jest coraz ciekawszy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O znajomościach, przyjaźniach i rodzinie w Meksyku

La Catrina, czyli Pani kościotrup

Prawo jazdy z supermarketu