Zawsze gdzieś Cię nie będzie

Zagranicą mieszkam od czterech lat. Krótko i długo jednocześnie. Na pewno duży wpływ na życie ma kraj w jakim mieszkasz, Twój związek, rodzina czy praca. Ważne jest to jaka Ty jesteś i dlaczego jesteś tam gdzie jesteś. Dziś wiem trochę więcej niż wiedziałam 5 lat temu i gdybym mogła spotkać się ze sobą na kawę, to właśnie bym sobie powiedziała:

1. Nauczysz się wiele o swoim kraju. Będziesz odpowiadać na najróżniejsze pytania: o liczbę mieszkańców, średnie zarobki, geografię, historię, muzykę, system monetarny... Żeby nie wyjść na błazna, będziesz musiała mieć tę wiedzę w jednym palcu.

2. Wciąż będziesz poznawać ludzi, przez co z cierpliwością nauczysz się odpowiadać stale na te same pytania: Skąd jesteś? Co tu robisz? Jak długo? Jak się tu znalazłaś? Gdzie leży Polska? W końcu będziesz miała tak opanowane odpowiedzi, że będziesz je recytować bez namysłu. To będzie lekcja cierpliwości.


3. Na początku będziesz tęskniła za wszystkim co polskie, nawet za rzeczami, których nigdy tak naprawdę nie lubiłaś. Będziesz przywozić tony ptasiego mleczka, krówek, kabanosów i innych produktów, których w Polsce właściwie nie dotykałaś. Fakt, że nie możesz czegoś dostać, sprawi, że zapragniesz tego jeszcze bardziej. Potem trochę wyluzujesz.


4. Ugotujesz swoje pierwsze w życiu pierogi. Najprawdopodobniej ruskie, bo te są najłatwiejsze. Potem ugotujesz swoje pierwsze gołąbki, mielone, barszcz, szarlotkę i staniesz się ekspertką od polskiej kuchni.




5. Poznasz ludzi z całego świata, różnych kultur i języków. Będziesz miała znajomych we wszystkich zakątkach globu. Zawsze będziesz miała kogo odwiedzać i kogoś, kto cię przenocuje, kiedy znajdziesz się w nocy na lotnisku na drugim końcu świata.




6. Poznasz ludzi, których inaczej nigdy byś nie poznała. Twoimi najlepszymi przyjaciółmi zostaną ludzie, o których w Polsce powiedziałabyś, że na pewno się nie dogadacie. Sytuacje, w których się znajdziesz, zmienią Twoje poglądy i wymagania wobec życia. Przewartościujesz wszystko, o czym do tej pory myślałaś, że jest dla Ciebie najważniejsze albo zupełnie nieistotne.

7. Jeśli zwiążesz się z kimś z innego kraju, poznasz wszystkie plusy i minusy tłumaczenia swojej osobowości na inny język. Problemem może być wyrażanie emocji, konkretyzowanie myśli, ale szybko nabierzesz wprawy. Zorientujesz się też, że to ma swoje zalety. W kryzysowej sytuacji zawsze możesz powiedzieć, że czegoś nie zrozumiałaś albo, że nie to miałaś na myśli!

8. Wyzbędziesz się starych stereotypów, ale nabierzesz nowych. To zadziwiające, jak szybko będziesz się przyzwyczajać i odzwyczajać. Przejmiesz zwyczaje i w jakimś stopniu myślenie kraju, w którym się znajdziesz i ludzi, z którymi się spotkasz.

9. Będziesz tęsknić. Za rodziną, za przyjaciółmi, za jedzeniem, za ulubioną gazetą i programem w radio/telewizji, czasami nawet za polskim narzekaniem.

10. Staniesz się ekspertem w wyszukiwaniu połączeń i lotów. Odbędziesz podróże do domu, które przekroczą 24 h. Może będziesz musiała spać na lotnisku, może na dworcu. Spóźnisz się na lot, nieraz zgubią Twój bagaż, poznasz na wskroś lotniska i żadna podróż nie będzie ci już straszna.

11. Zawsze, przyjeżdżając do Polski, będziesz myślała: "następna walizka będzie lżejsza". Będziesz snuła plany, że do podręcznego weźmiesz już tylko 1, a nie 3 książki, a może nawet tylko gazetę. Nie będziesz już chciała stresować się nadbagażem, ale też nigdy ci się to nie uda.

12. Przy każdej wizycie w Polsce przytyjesz. Nieważne, czy przyjedziesz na tydzień czy na dwa miesiące. Zawsze przytyjesz.




13. Zorientujesz się, że mylą ci się słowa "przyjechać" z "wyjechać" i "wracać" z "jechać". Będziesz mówiła "jadę do domu", zarówno w jedną, jak i drugą stronę. Będziesz "wracać" także w obie strony. "Dom" stanie się pojęciem bardzo względnym.

14. Ciągle będziesz na coś czekać. Przede wszystkim na powrót do Polski. Będziesz czekać i tęsknić, a potem będziesz czekać i tęsknić w drugą stronę. Będziesz czekać, aż ktoś przyjedzie i cię odwiedzi. Ciągłe czekanie i tęsknota. Ale to dobrze, bo fajnie jest na coś czekać.




      15. Tym samym będziesz się ciągle z kimś rozstawać. Będzie trudno. Ale dobre jest to, że zawsze ktoś gdzieś będzie na ciebie czekał. Przyjedzie po ciebie na lotnisko i będzie szczęśliwy, że "już wróciłaś".




      16. Nauczysz się większego dystansu. Zwłaszcza do rzeczy. Nigdy nie będziesz mogła zabrać ze sobą wszystkiego. Nauczysz się wartościować i pewne rzeczy zostawiać. Nie przywiązywać się za bardzo, bo może znowu będziesz musiała się przeprowadzić. W pewnym sensie wyzwolisz się od rzeczy materialnych.

17. Będziesz musiała się nauczyć także wyzwolenia od ludzi, co jest dużo trudniejsze. Otoczysz się ludźmi różnych narodowości, którzy, tak jak Ty, będą jeździć po świecie, pojawiać się i znikać. Nauczysz się żegnać z bliskimi, znajomymi i przyjaciółmi. Dowiesz się, że wszystko dzieje się etapami, przychodzi i odchodzi. Będzie ciężko. Każdy zostawi coś w Tobie i Ty też zostawisz coś w innych. Zobaczysz, że jesteś tu, gdzie jesteś, bo inni też Ciebie potrzebują. Jeśli to zrozumiesz, doświadczysz niesamowitych relacji z ludźmi.




18. Zawsze gdzieś Cię nie będzie. Nie będzie Cię w Polsce, gdzie będą działy się ważne rzeczy. Ominą Cię śluby, narodziny dzieci, ważne momenty z życia najbliższych. Będziesz się bała, czy zdążysz wrócić do Polski, żeby spotkać się jeszcze z chorą babcią, dziadkiem, a nawet matką i ojcem (nie mówiąc już o ukochanym psie czy kocie). Najbliżsi będą odnosić sukcesy, kiedy Ciebie nie będzie; będą przeżywać porażki, kiedy Ciebie nie będzie; będą żyć dalej, kiedy Ciebie nie będzie; będą też umierać, a Ciebie nie będzie. To chyba będzie najtrudniejsze.

19. Pomimo cierpienia i tęsknoty, nauczysz się życia w bardzo przyspieszonym tempie. Będziesz silna, będziesz zaradna, będziesz cierpliwa. Może nie wszystko przyjdzie szybko, na pewno nie łatwo, ale w końcu przyjdzie. Będziesz starała się wykorzystać każdą chwilę. Nauczysz się i docenisz określony czas jaki będziesz miała na wszystko. Będziesz wszystkim, co Cię spotkało i każdym kogo spotkałaś. Będziesz umiała porozumieć się w każdym języku i bez słów. Będziesz lepsza, niż byłaś.

20. Po pięciu latach powiesz sobie: ‘Nie zamieniłabym mojego życia na żadne inne’.

Komentarze

  1. Mogę się pod tymi słowami podpisać obiema rękami, zwłaszcza z tym najtrudniejszym, 19-tym, punktem...

    Dodałabym jeszcze, że mimo że jesteśmy emigrantami z wyboru, to mimo wszystko jest to sytuacja tragiczna dla nas - już zawsze będziemy rozerwani między dwa światy, już nigdy nie będziemy "u siebie" - będzie się nam wypominało, że porzuciliśmy Ojczyznę, a z drugiej stony, że jesteśmy tylko gośćmi i musimy się dostosować - odmawiać się nam będzie już zawsze pełnej przynależności do obu społeczeństw i wpływu na ich kształt. Zawsze już będziemy "dziwolągami" - cudzoziemcami, innymi, odmieńcami - co na początku wydaje się atrakcyjne, ale po latach jest największym piętnem, gdy zaczynamy nie rozumieć własnej tożsamości. Mimo że jesteśmy emigrantami na własne życzenie, nie możemy sobie ot tak wziąć się spakować i sobie wrócić - mamy pracę, zobowiązania, rodziny, związki. Gdy zapragniemy wrócić, okazuje się, że to nie jest takie proste i wiąże się np.z tragedią partnera, który znajdzie się wówczas w dokładnie takiej samej sytuacji...

    Ciężkie jest życie emigranta. I tego dobrowolnego i tego z przymusu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jest Ela. Będziemy już zawsze rozdarci, ale też będziemy trochę "mądrzejsi". Tak jak napisałam, bardziej "wyzwoleni". W Polsce ludzie narzekają na korupcję, braki perspektyw, itp itd, co dla ciebie, wracając z Meksyku, wydaje się nawet śmieszne. A przecież jest na świecie tyle miejsc, gdzie jest jeszcze gorzej. Ta perspektywa, której nabierasz pozwala ci spojrzeć na świat innymi oczami i myślę, że jest to ogromna "wartość dodana" do naszej sytuacji. Nie mam w zwyczaju narzekać i myślę, że warto korzystać z tego co nam życie oferuje (i my sami wybieramy). Dlatego koniec końców zależy to od nas, naszego nastawienia i podejścia. Jest to pewnego rodzaju "wyrzeczenie się" bezpieczeństwa życia w jednym miejscu, znajomym, ze znajomymi ludźmi, rodziną. Jest to życie bardziej wymagające, trudne, ale daje Ci w zamian bardzo dużo. I zawsze możemy się spotkać i o tym wszystkim porozmawiać;) pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O znajomościach, przyjaźniach i rodzinie w Meksyku

La Catrina, czyli Pani kościotrup

Ciężkie życie aksolotla