Maryjko, plis, chroń mnie!


Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy żyjemy w czasach, w których istnieje jeszcze jakaś sfera niedotknięta komercją, wolna od kapitalizmu, nieznająca praw rynku, coś czego nie da się kupić czy sprzedać; niech pozbędzie się złudzeń i wątpliwości. Konsumujemy wszystko i bez przerwy. A jeśli wciąż myślisz, że znajdzie się ‘coś’ co nie zostało jeszcze skomercjalizowane, to szybko bierz się za to i rób biznesy, zanim ktoś cię uprzedzi! W końcu każdy z nas szuka, obserwuje, kombinuje, ‘jak tu zrobić coś, czego jeszcze nie było…’, albo przynajmniej zrobić to ‘w taki sposób, jakiego nie było’.

Obserwowała, kombinowała i wymyśliła Amparo Serrano. Meksykańska designerka stworzyła firmę „Distroller”, która od kilku lat sprzedaje nam poduszki, plecaki, piórniki, bransoletki, wisiorki, kubki, talerzyki, sztućce, słodycze, zabawki, pocztówki, i wszystko co tylko zechcemy, z wizerunkiem Matki Boskiej z Guadalupe. Oczywiście nie jest to ta prawdziwa Virgen (dziewica, bo tak na nią mówią Meksykanie), tajemnicza i smutna (chociaż ta też się świetnie sprzedaje), budząca respekt i otoczona tak ogromną aurą świętości, że na samo wspomnienie Meksykanin się przeżegna; nie, to nie ta. Wersja Amparo jest kreatywna, kolorowa, przesłodziaszna i z dużą dozą czarnego humoru. To nie jest Virgen, tylko Virgencita (Maryjka). A nawet więcej, wszyscy ją znają jako ‘Virgencita, plis, cuídame’ (Maryjko, plis, chroń mnie).

Virgencita, plis jest marką, która podbiła serca milionów ludzi na całym świecie. Wypełniła lukę, zagospodarowała teren, który leżał odłogiem i tylko czekał aż pojawi się ktoś, kto pokaże ‘nowy obraz’ Matki Boskiej, taki na miarę XXI wieku. Virgencita jest śliczna, słodka, do postawienia w pokoju, do powieszenia na ścianie, do podziwiania i przytulania. Swoja popularnością bije na głowę Hello Kitty, jest fajna, modna i przede wszystkim swoja! Meskykańska! Bo cóż jest bardziej mekykańskiego niż Virgen de Guadalupe? A do tego wszystkiego, ma poczucie humoru i rzuca grypsami tak, że ubaw po pachy! ‘Maryjko, plis, ześlij mi chłopaka’, ‘Maryjko, plis, spraw by przyszło trochę kasy’, ‘Maryjko, plis, spraw by zniknął mój celulitis’, ‘Maryjko, plis, pobłogosław mój jacht’, ‘Maryjko, plis, niech rachunek za telefon nie przyjdzie za drogi’, tekst z pocztówki na święta - ‘Maryjko, plis, chroń moją rodzinę przed moimi złymi uczynkami…hahaha, taki żarcik!’…itd. itd.

Virgencita, plis swoją opieką obejmuje wiele ważnych problemów naszego stulecia i stara się sprostać wszystkim wymaganiom, nie ma łatwo. Ale na szczęście firma prężnie się rozwija, już dawno wyszła poza granice Meksyku i zbawia narody prawie całej Ameryki Łacińskiej, Stanów Zjednoczonych, Azji i Europy. Obecnie firma „Distroller” ma na koncie ponad 2,500 produktów i ponad 30 sklepów. Większość rzeczy można także kupić w Walmartach i meksykańskiej sieci Palacio del Oro z luksusowymi produktami, m. in. z wyposażeniem wnętrz. Poza tym, jeśli nie należysz do klasy średniej lub wyższej (do której skierowana jest marka), nie musisz się martwić. Na wszystkich bazarach, mercados, stoiskach ulicznych, w metrze itd. możesz kupić dokładnie to samo, tylko nie do końca legalne i dużo tańsze, czyli tzw. pirackie wersje, które jakością i wykonaniem dorównują oryginałom. Tym sposobem, każdy jest zadowolony i zbawiony, każdy może mieć swoją Virgencitę i każda prośba zostanie spełniona! Chyba nie można marzyć o większej równości!

No właśnie, innowacyjność, kreatywność, szukanie nowych rozwiązań, oto hasła dzisiejszych czasów. Tak zmieniamy świat na lepsze. Virgencita, plis, odpust XXI wieku, dla każdego coś boskiego!


'Maryjko, plis, chroń moją rodzinę'  taki wmurowany ołtarzyk na budynku obok nas

ozdoby i szkolne przybory, m. in. 'Pomagaj mi w szkole, pliska!'

'Maryjko, plis, ześlij mi chłopaka'


Jezusek też ma swoje bryloczki 'Boże Ojczulku chroń nas'
'Maryjko, tysiąckroć dzięki za to pyszne jedzenie. Plis, pomóż mi go nie zmarnować, bo bez kitu, to marna akcja'

Na koniec, moje ulubione zapalniczki. 'Maryjko, plis, uwolnij mnie od ułomności'

Komentarze

  1. Moja maryjka zmyla sie z kubka, pliska, przyslij nowa!;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie martw się anonimowy użytkowniku! będzie nowa!;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A to heca z tą Maryjką.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

O znajomościach, przyjaźniach i rodzinie w Meksyku

La Catrina, czyli Pani kościotrup

Prawo jazdy z supermarketu